wtorek , 1 grudnia 2020

Poszło z 5 gaśnic, dogaszaniem zajęli się strażacy

Szybka reakcje na dym wydobywający się spod maski, uchroniła pojazd przed spaleniem.

To była szybka akcja. – Podjechałam na parking i poczułam, że śmierdzi spalenizną – relacjonuje właścicielka renault na polkowickich tablicach. Razem z innymi kierowcami fachowo stłumili pierwszą falę ognia. – Poszło z pięć gaśnic – mówi kobieta. Delikatnie uchylili maskę i pod nią wtrysnęli środek gaśniczy. Po chwili na miejscu byli strażacy z PSP w Lubinie, którzy dokończyli gaszenie.

Dzięki szybkiej reakcji, wnętrze samochodu pozostało nietknięte, a tylko częściowemu spaleniu uległa komora silnika. Najprawdopodobniej było to zwarcie instalacji. Samochód miał silnik diesela.

Sprawdź także

Amator dobrych ciuchów i …nożyc ogrodniczych

Wchodził do sklepu, brał towar i wybiegał nie płacąc. Najchętniej kradł markowe ciuchy, ale połasił …

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com